Heimdal i poprawność polityczna.

Witam Państwa serdecznie, zgodnie z zapowiedzią tej niedzieli poruszę po raz kolejny już problem multikulturalizmu i jego negatywnego wpływu, tym razem na kulturę, na przykładzie nienajnowszego już może filmu ze stajni Marvela o tytule „Thor”. Oparty (podobnie jak wiele ostatnich produkcji kinowych) na kanwie komiksu opowiada o strąceniu tytułowego boga przez ojca Odyna na ziemię celem zyskania pokory. Thor oczywiście rozbudza w sobie utracone moce i jako obrońca ludzkości powraca na Asgard.Lecz nie będzie to recenzja filmu. Skupić pragnąłbym się tu na jednym tylko epizodzie, mianowicie roli Idrisa Elby grającego Heimdala, strażnika Asgardu.

Kim jest ów Heimdal? W nordyckiej mitologii strzeże on Asgardu (czyli pałacu Odyna, naczelnego boga skandynawskiego panteonu, do którego trafiali polegli w boju by tam oczekiwać na bitwę końca świata, Ragnarok) przed nieproszonymi gośćmi. Stacjonuje na tęczowym moście Bifrost (czyli na zwyczajnej tęczy, w wierzeniach Wikingów będącej pomostem między Midgardem – czyli światem ludzi oraz Asgardem) i tam przepowiedziano też jego śmierć jako pierwszego z bogów mających polec podczas wspomnianego Ragnaroku – kresu czasu. Z boku obejrzeć można rycinę przedstawiającą owego strażnika wraz z jego magicznym rogiem, Gjallarhornem, w który zadąć ma ostrzegając innych bogów przed nadchodzącym Ragnarokiem.

Z tym właśnie Heimdalem zmierzy się tytułowy Thor podczas swego powrotu do Asgardu. W tym momencie zaznaczyć pragnę, że wydarzenia pokazane w filmie są jedynie adaptacją komiksu Marvela inspirowanego nordycką mitologią, nie zaś wierną ekranizacją mitów, i każda rozgarnięta osoba sama stwierdzić to powinna być w stanie. Stąd te dziwaczne, przylegające do ciała plastikowe zbroje bogów czy futurystycznie wyglądający Asgard. Oraz nasz obiekt zainteresowania, Heimdal, który okazuje się być czarnoskóry.

Oczywistym jest, że w panteonie ludów Skandynawii nie było miejsca dla żadnego boga mającego inny kolor skóry niż biały. Do odegrania roli Heimdala wybrany został jednak Idris Elba, o którym powiedzieć można wszystko, że jest utalentowanym aktorem, że sprawdził się w swojej roli, ale na pewno nie to, że jest biały. Głosy sprzeciwiające się portretowaniu Strażnika Bifrostu jako czarnoskórego mężczyznę odebrane zostały jako przejawy rasizmu. „Oburzeni” mieli na myśli jednak coś zupełnie innego – kalanie kulturowej schedy (i tak już dość swobodnie potraktowanej w popkulturze) skandynawskich Wikingów. Poprawność polityczna (wybór Elby uzasadniony został jako reprezentacja afroamerykańskiej ludności i zaznaczenie jej obecności w społeczeństwie, zaś nordycka mitologia jako fikcja może zostać interpretowana na wiele sposobów, także zakładających istnienie czarnoskórego boga) jest jedną stroną medalu, ale nie powinna ona stać ponad kanonami kulturalnymi, nawet w tak plastikowym i przetworzonym uniwersum Marvela (nota bene w komiksach Heimdal zachował swoją „pierwotną” białą skórę, o czym świadczy ilustracja z prawej).

Można pukać się w głowę i mówić, o co tyle krzyku, przecież to tylko film, w dodatku z cyklu tych, które to nie mają wywołać głębokich przeżyć duchowych u oglądających a raczej zapchać kieszenie producentów. Racja, fani Marvela i tak obejrzą film i będą spoglądać na niego przez inny pryzmat niż ludzie, którzy szukają jedynie rozrywki. Ale właśnie to ci ludzie po obejrzeniu „Thora” zapamiętają bogów północy jako odzianych przylegające ściśle zbroje gładkich herosów, z których jeden był czarnoskóry. Nie można wymagać od każdego człowieka „z ulicy” znajomości mitologii, ale jeżeli „Thor” dla większości z nich będzie jedynym zetknięciem z kulturą i panteonem wczesnośredniowiecznych mieszkańców Skandynawii powinien choć odrobinę wiernie ukazać postacie i motywy, nawet jeśli to tylko film nastawiony z góry na zarobienie pieniędzy i przyciągnięcie fanów serii komiksów.

Oczywiście przytoczyć można inne przykłady, w westernach z lat 50-ych Indian często odgrywali biali aktorzy lub w ekranizacjach z podobnego okresu Kleopatra miewała podobny odcień skóry co Juliusz Cezar, jednakże nie razi to aż tak bardzo jak czarnoskóry bóg, który jednak powinien mieć bladą, „skandynawską” karnację.

Być może to co piszę to czcze wołanie na pustkowiu, czym innym są bowiem filmy dokumentalne o kulturze Wikingów, czym innym popkultura, przesiąknięta chcąc nie chcąc poprawnością polityczną. Niemniej jednak sądzę, że obsadzenie czarnoskórego aktora w tej roli nie było dobrym posunięciem. Jako odpowiedź dla wszystkich oskarżycieli o rasizm powiedzieć pragnę, że nie widzę przeszkód dla czarnoskórych aktorów grających w filmach, ale wolałbym oglądać ich w rolach np. Nelsona Mandeli, Zulusa Czaki czy w każdej innej z ról gdzie kolor skóry nie odgrywa żadnej roli, nie jednak w przypadkach kiedy pochodzenie etniczne jawnie gryzie się z charakterem odgrywanej postaci, tak jak w omówionym powyżej „Thorze”. Miejmy nadzieję, że dzięki postępującej poprawności politycznej nie ujrzymy niebawem czarnoskórych krzyżowców (przepraszam, już ujrzeliśmy, w „Królestwie Niebieskim”) czy wręcz takie kurioza jak Hitler – hindus. I tak jak dziś już wspomniana wyżej Kleopatra we współczesnych filmach odegrana zostanie przez aktorkę o śniadej karnacji a Indianie napadający na pociągi będą prawdziwymi czerwonoskórymi, tak nordyccy bogowie winni pozostać biali. Niezależnie czy występują w popkulturowym filmie czy w programie na Discovery.

Na dziś to wszystko, zapraszam za tydzień, kiedy poruszę temat nowej reformy liceów, od razu powiem, że uważam ją delikatnie mówiąc za chybioną i błędną. Ale więcej w przyszłą niedzielę. Dziękuję za poświęcony czas, do usłyszenia.

Ilustracje ze stron: 1,2,3.

Reklamy

3 thoughts on “Heimdal i poprawność polityczna.

  1. To raczej wina pomniejszenia. Obejrzałem też inne ujęcia komiksowego Heimdala i na każdym był biały, wybrałem jednak to, bo ukazuje go całego, "w pełni glorii i chwały", w dodatku stojącego na Bifroście. Czy przejrzał pobieżnie, nie sposób mi orzec, ale jeśli film sygnowany jest znakiem Marvela pierwowzór jest raczej dobrze znany. 🙂

  2. Jak zobaczyłem pierwszy raz Heimdala na tym rysunku z komiksu wydał mi się czarny (mylące fragmenty zbroi). Może reżyser "Thora" też tylko pobieżnie przejrzał pierwowzór? 🙂

Skomentuj...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s